Filmy, statyści i rzeczywistość wirtualna – różne formy urozmaicania koncertów muzyki filmowej

Autor: Damian "Nox" Lesicki, osti
Korekta: Damian "Nox" Lesicki
30 stycznia 2017

Muzyka filmowa od dawna ma swoich wiernych fanów, ale można odnieść wrażenie, że w ostatnich latach ciągle zyskuje na popularności. Organizowane są koncerty symfoniczne poświęcone wyłącznie utworom znanym z kina i telewizji albo wręcz konkretnym twórcom, a kompozytorzy tacy jak Hans Zimmer czy Ennio Morricone dają występy na całym świecie i są witani niczym gwiazdy rocka.

Tego typu wydarzenia nierzadko zyskują specjalną oprawę, która odróżnia je od klasycznych koncertów muzyki poważnej. Oprócz warstwy audialnej znaczenia nabierają takie elementy, jak scenografia, oprawa wizualna albo udział aktorów/statystów, które urozmaicają występ czyniąc z niego prawdziwe widowisko. Furorę robią również projekcje filmowe z muzyką na żywo, którym towarzyszy zespół lub cała orkiestra. Nierzadko granica pomiędzy seansem, koncertem i multimedialnym show zupełnie się zaciera.

Najbardziej rozpowszechnionym sposobem uatrakcyjnienia koncertu są wizualizacje. Muzykom na scenie towarzyszą ekrany lub telebimy, na których prezentowane są grafiki lub fragmenty filmów, z których pochodzą grane utwory. Mistrzami w ubarwianiu tym sposobem oprawy muzycznej są organizatorzy Koncertu Muzyki Filmowej. Można dzięki nim uczestniczyć w prawdziwym audiowizualnym przeżyciu. Dotychczas polscy fani mogli zanurzyć się w świecie muzyki Johna Williamsa, Hansa Zimmera czy Jamesa Hornera.

Kolejnym krokiem w zacieraniu się granicy między filmem a “zwykłym” koncertem są projekcje kultowych produkcji z muzyką na żywo. Taką ideę wykorzystano przy spektakularnym widowisku The Godfather Live. Najsłynniejszy film gangsterski w dziejach można było obejrzeć ponownie na dużym ekranie, a cała oprawa muzyczna wykonywana była przez znajdującą się na sali orkiestrę.

Na mniejszą skalę pomysł wykorzystuje się przy projekcjach niemych filmów z uczestnictwem zespołów. W 2009 organizatorzy festiwalu Animator pokazali widowni klasyczną animację wycinankową Przygody Księcia Achmeda, do której muzykę specjalnie na tę okazję skomponował i wykonał zespół Masala. Z kolei podczas Pyrkonów 2013 i 2014 mieliśmy okazję uczestniczyć w seansach dwówch filmów grozy z muzyką na żywo. Za pierwszym razem był to Zew Cthulhu, któremu akompaniowała formacja Południca, zaś rok później kultowy Nosferatu - Symfonia grozy. Muzykę do filmu Murnaua wykonywał zespół Czerwie, który na swoim koncie ma już kilka tego typu seansów, m.in. Mumię i Metropolis.

Czasami wizualizacjom towarzyszy bardziej rozbudowana forma oprawy, np. ucharakteryzowani statyści tworzący żywą scenografię. Mistrzostwo w tym zakresie to londyńskie BBC Proms. Podczas edycji koncertu poświęconej serialowi Doktor Who na scenie pojawił się Doktor wraz TARDIS, a między widzami krążyli rozmaici przeciwnicy Władczy Czasu: Cybermeni, Płaczące Anioły czas Dalekowie.

Polacy nie pozostają jednak daleko w tyle pod względem oprawy koncertowej. Tego typu zabieg, chociaż na mniejszą skalę, zastosowali organizatorzy Polconu 2016, podczas którego odbył się koncert muzyki filmowej. Sporą część repertuaru stanowiły kompozycje z różnych epizodów Gwiezdnych wojen, podczas których na scenie pojawili się członkowie organizacji 501st Legion. Gdy orkiestra grała “Imperial March”, pomiędzy widzami przemaszerowali szturmowcy, piloci, gwardziści Imperatora i Sithowie. Z kolei gdy pobrzmiewał “Across the Stars”, obok muzyków stanęli rebelianci oraz rycerze Jedi rozświetlający scenę mieczami świetlnymi.

Kreatywni twórcy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. W kwietniu koncert muzyki filmowej stanie się znacznie bardziej intymnym wydarzeniem. Wszystko to za sprawą imprezy Superheroes in concert i technologii VR, dzięki której wydarzenia (okraszone oczywiście muzyką na żywo) zostaną wyświetlone dosłownie tuż przed naszymi nosami.

O co tak naprawdę chodzi w Superheroes in concert? To w pierwszej kolejności koncert z muzyką filmową na żywo, z tą jednak różnicą, że po raz pierwszy na świecie podczas koncertu będzie można wejść w świat wirtualny z superbohaterami – Iron Manem czy Spider-Manem. Wystarczy własny smartfon i gogle VR (które zapewniają organizatorzy), by w trakcie wydarzenia przenieść się tam, gdzie odczuwa się więcej i intensywniej – cały czas słuchając wykonywanej na żywo rewelacyjnej muzyki.

To także niezwykłe i całkiem realne atrakcje wizualne. Dla widzów przygotowano 90 minut materiału wideo, który będzie wyświetlany na wielkim ekranie. A na nim grafika oraz filmowe i taneczne klipy zsynchronizowane z muzyką, realizacją telewizyjną na ekranach bocznych oraz feerią świetlnych barw, czyli to wszystko, czego podczas koncertu zwyczajnie nie może zabraknąć. Zapowiada się bardzo ciekawie!

Organizatorzy koncertów muzyki filmowej nie przestają prześcigać się w pomysłach na urozmaicenie tego typu wydarzeń. Czy połączenie muzyki, wizualizacji i wirtualnej rzeczywistości przerodzi się w stały element tego typu wydarzeń? A może widzowie zostaną zaskoczeni czymś jeszcze bardziej nowatorskim? Czas pokaże. To co z pewnością się nie zmieni, to fantastyczne kompozycje, które pozostaną osią każdego koncertu. 



blog comments powered by Disqus